Na palcach jednej ręki można policzyć elementy użyte do budowy tego motocykla, które nie powstały w garażu Mirka. Zakres zamówionych przez konstruktora podzespołów seryjnych ograniczył się jedynie do silnika, kół, zbiornika paliwa oraz kilku akcesoriów.
Mimo wyglądu seryjnego amerykańskiego choppera, ten powstał według dobrej, starej, ręcznej metody. Linia tego harleya przypomina typowe maszyny zza wielkiej wody. Przyczynia się do tego przysadzisty tył na szerokim kole, duży silnik z szerokim pasem transmisyjnym oraz wysoko wykonstruowana główka ramy z zamontowanym długim przodem. Największym wyzwaniem było zaprojektowanie i wykonanie ramy oraz przedniego zawieszenia. Jak widać na zdjęciach wyszło całkiem nieźle. Pozycja za kierownicą jest wygodna, choć trzeba się przyzwyczaić do dużej szerokości motocykla między nogami.
Długa kanapa pozwala na wygodną pozycję niezależnie od wzrostu kierowcy. Oczywiście w ograniczonym zakresie. Motocykl napędzany jest jednostką twin cam 88, której wygląd i dźwięk wspaniale wpisuje się ogólny wizerunek choppera. Gdy oko nacieszy się już motocyklem jako całością, następuje kolejna odsłona i odkrywanie sprzętu po raz drugi. Ilość dopracowanych szczegółów jest w tym motocyklu tak wielka, że nie wiadomo czym się najbardziej zachwycić.
Z nadmiaru wrażeń wizualnych można nabawić się apopleksji, epilepsji, egzaltacji lub jeszcze czegoś o równie dziwnej nazwie, a o czym nawet nigdy nie słyszeliśmy. Ogólnym założeniem było zaakcentowanie formy stożka, zaczynając od filtra powietrza, poprzez nakrętki, podnóżki, manetki a kończąc na całej masie drobnych elementów. Drugim elementem przewodnim jest czacha, która zdobi przedni reflektor oraz została wykorzystana jako motyw przy malowaniu motocykla. Również postać orła przewija się przez harleya kilkakrotnie. Większość elementów takich jak wsporniki, uchwyty czy dźwignia zmiany biegów zostały wyrzeźbione ręcznie przez konstruktora. Była to z pewnością czasochłonna praca, ale Mirek może mieć pewność, że nie zobaczy takich części w żadnym innym motocyklu.
Zbiornik paliwa to wyrób Jesse'go James'a. Do tego motocykla pasuje wręcz idealnie. Krótka sentencja na baku głosi „Live free, ride hard” i w przypadku tej maszyny jak i również stanu naszych dróg sprawdza się w stu procentach. Dysproporcja między kołami jest odpowiednio dobrana. Przód oparty jest na kole 90/90/21, natomiast tył toczy się majestatycznie na walcu 240/40/18. Jak widać jest to typowy dobór ogumienia. Całość wieńczy ciekawe malowanie z motywem wcześnie wspomnianej czachy.
Konstruktorowi należą się szczególne słowa uznania. W dobie składania motocykli w oparciu o katalogi aftermarketowe, zbudowanie motocykla praktycznie w całości w swoim garażu to jest naprawdę coś godnego podziwu.
Przejdź do galerii Harley Purple Demon
| Właściciele | Mirosław Kaszewski |
|---|---|
| Lokalizacja | Oświęcim Grojec |
| Konstruktor | Mirosław Kaszewski |
| Marka | Harley-Davidson |
| Model | chopper |
| Rok produkcji | 2008 |
| Silnik | twin cam 88 |
| Rama | wykonanie własne |
| Zawieszenia | przód- wykonanie własne, tył sztywny |
| Koła | przód: 90/90/21, tył: 240/40/18 |
| Karoseria | zbiornik- jesse james, reszta- wykonanie własne |
| Elektryka | wykonanie własne |
| Lakierowanie | wykonanie własne |
| Czas budowy | rok |
Artykuł został udostępniony przez dwumiesięcznik customowy Studiodrag.



